Wielkie emocje już w fazie grupowej
Już w pierwszej fazie turnieju mieliśmy mnóstwo niespodzianek, emocji i niespodziewanych zwrotów akcji. Odpadły takie piłkarskie firmy jak Meksyk (Orange_91), Holandia (Tomek93), i Brazylia (jaro9). Serię grupową najefektowniej zakończyła ekipa Anglii (Mlody08) i Urugwaju (Tsu) odnosząc komplet zwycięstw, mając przy tym najlepsze bilanse bramkowe.
Ładny finał
Na stadionie w Johannesburgu prawie 93 tys widzów obejrzało ładny finał w wykonaniu reprezentacji USA i Anglii. Był to mecz szybki, finezyjny, pełen polotu, a w głównej roli wystąpił napastnik USA - Jozy Altidore. Mimo. iż obie drużyny znały sie już grając we wcześniejszej fazie rozgrywek, widowisko było przednie. Podopieczni Roora1910, który fantastycznie poukładał Amerykanów na ten turniej pokonali walecznych Anglików 5-4 i po raz pierwszy w historii zdobyli Mistrzostwo Świata. Niemniej jednak postawa wyspiarzy mogła się podobać. Sędzia Frank De Bleeckere spisał się na medal i udowodnił, że sędziowanie też może być sprawiedliwe.
Wyróżnienia
Wyróznieni na finałach MŚ to:
Najlepszy strzelec: Fernando Torres (Hiszpania, Czubinho)
Nagroda Lwa Jaszyna dla najlepszego bramkarza: Hugo Lloris (Francja, Nalep)
Złota piłka: Fernando Torres (Hiszpania, Czubinho)
Srebrna piłka: Altidore (USA, Roor1910)
Brązowa piłka: Wayne Rooney (Anglia,Mlody08)
Wyróżnieni Fair play: Chile (Tomaj)
All Stars FIFA

Najlepsi strzelcy




Statystyki
Były to mistrzostwa świata niespodzianek. Ładna gra USA, Anglii, Danii i Hiszpani. Słaba postawa obrońców tytułu Włochów, Argentyny, Portugalii czy drużyn z Afryki dostarczyły nam wielu wrażeń. Na tych mistrzostwach strzelono 380 bramek, co daje średnią 5,94 gola na mecz !
64 mecze obejrzało ok. 2 524 713 widzów na stadionach w RPA.
Droga USA i Roora1910 do sukcesu

Ciekawostką jest że jedynym meczem jaki USA przegrało, było starcie z Anglikami (czyli póżniejszymi rywalami w finale) w fazie grupowej.
Gratulacje dla wszystkich zawodników którzy przyczynili się do tego że te Mistrzostwa były tak udane i wiernie oddały klimat tych prawdziwych z boisk RPA, proszę o wpisywanie w postach swoich przemyśleń odczuć po turnieju i ocen swojej postawy.
Osobiście jako organizator dziękuję za mało spięć i miłą atmosferę podczas trwania turnieju.
ZWYCIĘZCA MŚ RPA 2010:

FINAŁ okiem Mlodego
Miejsce : Soccer City Stadium w Johanesburgu.
Sędzia : Frank De Bleeckere.
Widownia : 92 550 widzów.
Roor1910 - Młody08





Ehh.. Ci Jankesi i ich mentalność zwycięzców...
Ale od początku .
Ten mecz elektryzował cały świat. Drużyny, które grały ze sobą w grupie, spotkały się w wielkim finale. W pierwszym meczu górą byli Anglicy, którzy łatwo ograli Jankesów 3-0. Przed meczem trener Amerykanów zapowiadał, że to będzie zupełnie inne spotkanie jak te rozegrane kilka tygodni temu. Zapowiadał ostrą walkę i był pewien wygranej. Szkoleniowiec wyspiarzy, nie dał się sprowokować i nie ripostował na uszczypliwe komentarze rywali. Bardziej koncentrował się na samej grze niż na otoczce wokół spotkania.
Pierwszy gwizdek.
Pierwsze minuty to badanie przeciwnika i drobne próby ataku. Pierwsi zaatakowali Anglicy, gdzie to Rooney dostał dobrą piłkę przed pole karne, niestety nie wiedział co z nią zrobić i nie oddał strzału na bramkę. Po chwili groźnie uderzyli Amerykanie.
Strzał Holdena
Następnie znowu odpowiedziała Anglia za sprawą Rooneya, który dostał identyczną piłkę jak poprzednio. I niestety podobnie jak przy pierwszej akcji nie zdołał oddać strzału na bramkę.
Anglia atakowała, Amerykanie się bronili. I stało się to co stać się musiało. Anglicy wykonywali rzut rożny. Piłkę złapał Howard, będący w wybornej formie i szybkim wyrzutem uruchomił Dempseya, który nie zwlekał tylko posłał doskonałą piłkę to Altidore`a. Pognał z piłką na bramkę z łatwością minął bramkarza i władował piłkę do pustej bramki.
Bramka Altidore`a na 1-0
Anglicy starali się odrobić straty, lecz robili to nieskutecznie. Jak to się mówi "Niewykorzystane sytuacje się mszczą". No i się zemściły. Konstruując akcję przed polem karnym wyspiarzy Roger podał piłkę to Altidore`a, który błyskawicznie obrócił się z piłką, wbiegł w pole karne i uderzył z ostrego kąta do pustej
bramki. Koszmarny błąd w tej akcji popełnił bramkarz Robert Green, który nie wiadomo dlaczego wybiegł z bramki zostawiając ją pustą.
Bramka Alitdore`a na 2-0
Anglicy nie zdołali się otrząsnąć po stracie drugiego gola, kiedy to padła trzecia bramka dla Jankesów.! Wyraźnie zdezorientowany Terry zgubił piłkę na rzecz Dempseya. Będący w sytuacji sam na sam spokojnie kontrolował to co robi bramkarz. Temu wyraźnie brakowało spokoju i spontanicznie wybiegł w kierunki napastnika. Ten minął go i ze spokojem władował piłkę do pustej siatki. Czyżby Amerykanie nie potrafili inaczej zdobywać bramki ? Widać musieli trenować takie akcje podczas zgrupowań.
Bramka Dempsey`a na 3-0
Jeszcze przed końcem połowy zaatakowali wyspiarze, a dokładnie Jenas, lecz wytrącony z równowagi przez ostry wślizg jednego z obrońców, nie zdołał oddać celnego strzału. Wejście wydawało by się ostre. Można byłoby się pokusić o rzut karny. Lecz sędzia prowadzący to spotkanie był innego zdania.
Próba Jenas`a i ostre wejście obrońcy
Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Kompletnie załamani Anglicy nie pokazywali tych, którzy choćby w półfinale rozbili mistrzów Europy. Może zjedli coś niestrawnego na śniadanie?
Koniec 1 połowy i jej podsumowanie
2 odsłona finału, to ataki Anglików, którzy dążyli do remisu. I stało się.! Niespełna 120 sekund po rozpoczęciu drugiej części gry kontaktową bramkę zdobywa Defoe.
Bramka Defoe na 3-1
Poddenerwowani Synowie Albionu dążyli do zdobycia drugiej bramki, lecz szyki pokrzyżował im kontrowersyjny rzut karny.
Pędzący na skrzydle Donovan wbiegł w pole karny i został rzekomo sfaulowany przez Terry`ego. Wszystkich na stadionie (oprócz kibiców USA) zaskoczył ten fakt, ponieważ London Donovan nawet się nie przewrócił. Sytuacja podobna do zdarzenia w pierwszej połowie, kiedy to w podobny sposób został podcięty Jenas. Sędzia znów podjął kontrowersyjną decyzję jakich to na tych MŚ nie brakowało.
"Faul" na Donovanie
Rzut karny na bramkę pewnym strzałem w środek bramki zdobył będący również w wybornej formie co Howard i Altidore zawodnik Londyńskiego Fulham Clint Dempsey.
Bramka Dempsey`a na 4-1
To nie podłamało zawodników z wysp. Jeszce bardziej zmotywowani atakowali na bramkę Jankesów.
Pięknego gola zdobył Defoe. Po akcji ze skrzydła, doskonałym podaniem popisał się Gerrard. Piłka minęła interweniującego bramkarza i obrońców , i spadła wprost na głowę angielskiego napastnika.
Bramka Defoe na 4-2
W odpowiedzi groźną akcją popisał się Dempsey, którego strzał w ostatniej chwili obronił Green, szczerze mówiąc to była jego jedna z niewielu udanych interwencji.
Strzał Dempsey`a
Rozpędzeni wyspiarze po chwili zdobyli swoją 3 bramkę. Tym razem piękną akcją popisał się będący jako jedyny z formacji ofensywnej w najlepszej formie Jenas. Wpadł w pole karne i mając przed sobą dwóch obrońców zdołał oddać mocny strzał w stronę długiego słupka.
Bramka Jenasa na 4-3
Wszyscy oczekiwali, aż Anglicy zdobędą wyrównującą bramkę, kiedy to znać osobie dał Altidore. W drugiej odsłonie kompletnie niewidoczny dostał znakomite podanie z głębi pola, pobiegł wprost na bramkę. Dobrze w tej chwili interweniował Green, lecz pech wyspiarzy nie opuszczał. Piłka odbiła się od bramkarza tak niefortunnie, że wpadła wprost na twarz Ferdinanda. Odbita futbolówka leciała w kierunku bramki, dopadł do niej Altidore, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki z 5 metrów do bramki. Można by powiedzieć, że Green nieco spóźnił się z interwencją. Gdyby szybciej ruszył w kierunki piłki to nie pozwoliłby na oddanie strzału. Może wtedy uniknęliby straty piątego gola.
Bramka Altidore`a na 5-3
Altidore mógł już zakończyć to spotkanie dużo wcześniej zdobywając szóstego gola dla USA, a swoją czwartą bramkę. Niestety zabrakło odrobinę precyzji.
Niecelny strzał Altidore`a
Synom Albionu brakowało już spokoju i opanowania, co skutkowało ostrymi wejściami ...
Żółta kartka dla Gerrarda
Jeszce odrobinę nadziei w korzystny rezultat wlał Defoe, który popisał się kapitalnym strzałem z 15 metrów.
Bramka Defoe na 5-4
Niestety Anglikom zabrakło czasu na odrobienie strat. W ostatniej akcji meczu Rooney mógł zdobyć wyrównującego gola, lecz jak w poprzednich akcjach zamotał się w polu karnym i piłkę z pod jego nóg pewną interwencją wybrał mu Howard.
Po ostatnim gwizdku szał radości pojawił się w obozie Amerykanów, natomiast czarna rozpacz zagościła wśród Anglików.
Koniec spotkania
Po spotkaniu na konferencji prasowej trenerzy obu ekip wyrazili swoje zdanie :
Trener Amerykanów dość szorstko stwierdził :
CYTAT Wygraliśmy, bo byliśmy lepsi. Szczęście sprzyja lepszym i nie ma o czym dyskutować. Oddaliśmy dwa razy więcej strzałów od rywali. To tyle, jeżeli chodzi o ten mecz.
Natomiast szkoleniowiec Anglików miał nieco inne zdanie. Zdenerwowany, lecz nie dał po sobie tego poznać powiedział :
CYTAT Przegraliśmy... Zabrakło nam szczęścia. Dzisiaj większość kluczowych graczy jak Gerrard, Lampard czy Rooney nie byli w dobrej formie. Co innego można stwierdzić u przeciwników. Od lat problemem Anglii był brak bramkarza klasy światową. Dziś Amerykanie boleśnie potwierdzili ten fakt. Piłkarsko mieliśmy lepszą drużynę, jeżeli chodzi o umiejętności. Lecz jako zespół niczym nie przewyższaliśmy ekipę z Ameryki Północnej. Nie chcę nic mówić o kontrowersyjnych decyzjach sędziego. I tak to niczego nie zmieni. Mogliśmy jeszcze w ostatnich minutach spotkania wyrównać. W dogrywce mogliśmy wygrać, ponieważ byliśmy na fali wznoszącej. Choć nigdy nie wiadomo jakby się potoczyła dogrywka.
Mimo wszystko chciałbym pogratulować trenerowi rywali, którzy razem z nami zgotowali kibicom na całym świecie wyśmienite widowisko.
.
.
.
Mecz o 3 miejsce Okiem Stalówki
Czubinho - Stalowka





Stadion: Nelson Mandela Bay
Widzów: 48 000
Sędzia: Howard Webb
Przed tym spotkaniem nazywanym już od dawna "finałem pocieszenia" nastroje w obydwu jedenastkach były niezwykle bojowe. Reprezentanci Danii jak i Hiszpanii zapowiadali że nie pamiętają już o półfinałowych porażkach i są skupieni tylko i wyłącznie na wygraniu tej potyczki. Komplet kibiców który tego wieczora zjawił się na stadionie Nelsona Mandeli zobaczył bardzo dobre widowisko w którym nie zabrakło także bramek. Początek spotkania i fani "La Seleccion" nie wiedzieli co się dzieje, bowiem w ciągu pierwszych 16 min ich reprezentacja przegrywała już 0-3. Kapitalnie to spotkanie rozpoczął Dennis Rommedahl to on otworzył wynik tego spotkania, po chwili zainicjował akcję na 2-0 by w 16 min spotkania indywidualną akcją podwyższyć na 3-0. Obrona Hiszpanii w pierwszym kwadransie przypominała obronę ich ostatniego sparingpartnera przed afrykańskim mundialem. Napór Duńczyków nie słabł ale w tej części meczu bramki już nie udało im się zdobyć natomiast dokonał tego David Villa po akcji Fernando Torresa. Do przerwy na tablicy wyświetlał się wynik 3-1 dla Danii. Drugie 45 min było bardziej wyrównane a z czasem lekką przewagę wypracowywali sobie Hiszpanie który nie mając nic do stracenia zaczęli śmielej atakować. Jednak w 64 min kapitalnym podaniem popisał się Bendtner, który wypuścił na wolne pole Tomassona a ten spokojnie po "długim rogu" podwyższył na 4-1. Ta bramka całkowicie odebrała Hiszpanii nadzieję na zmianę rezultatu w tym meczu a w 77 min kropkę nad "i" postawił wprowadzony w drugiej połowie Nordstrand. Po tej bramce na ławce Duńczyków już zaczęto świętować i chyba to wprowadziło nieco rozluźnienia u obrońców duńskich i w ostatniej akcji bramkę dla Hiszpanów zdobył Jesus Navas. Po ostatnim gwizdku Howarda Webba i przy ogłuszającym dźwięku "wuwuzeli" cała ekipa duńska zaczęła świętować wywalczenie 3 miejsca na świecie, natomiast gracze hiszpańscy jakby nie wiedzieli co się stało szybko udali się do szatni.
Skrót spotkania:
http://www.youtube.com/watch?v=vUZjE4mawzo
http://www.youtube.com/watch?v=PSsh1y_RWs8